Karta zamiast BONU
Likwidacja zwolnienia podatkowego dla bonów towarowych miała uderzyć głównie w hipermarkety,
w których pracownicy najczęściej realizowali otrzymane od pracodawców bony. Te jednak szybko
znalazły sposób na obejście niekorzystnych przepisów. Jedna z wielkich sieci handlowych
oferuje klientom "unikatowe rozwiązanie", łączące w jednym "zalety daru w naturze oraz
bezkłopotliwość i uniwersalność bonu towarowego".
Jak to działa? Otóż pracownik zamiast bonu otrzymuje od pracodawcy "kartę prezentową" i
korzystając z punktów na niej - których ilość zależy od hojności pracodawcy
(za każdy punkt ten ostatni musiał zapłacić złotówkę "przedpłaty") - robi zakupy w sklepie.
Dostaje towar, a pracodawca - fakturę na ten towar, za którą płaci środkami z zfśs.
Formalnie więc kupującym jest pracodawca, który dokonuje nieodpłatnego przekazania na rzecz
pracownika (choć towar nie przechodzi przez jego ręce, bo jest wydawany pracownikowi
bezpośrednio przez sklep). Co istotne, z prawnego punktu widzenia przedmiotem świadczenia
między pracodawcą a pracownikiem jest w tym wypadku nie karta (która mogłaby być potraktowana
jako znak legitymacyjny uprawniający do jej wymiany na towary lub usługi), tylko towar.
Mamy tu więc do czynienia ze świadczeniem rzeczowym - w rozumieniu art. 21 ust. 1 pkt 67 updof.
Pracodawcy, którzy będą korzystać z takich kart, muszą pamiętać, że ciąży na nich obowiązek
naliczenia VAT z tytułu nieodpłatnego przekazania towaru na potrzeby pracownika
(czego nie było przy bonach). Oczywiście przysługuje im odliczenie podatku z faktury zakupu
towarów wystawionej na ich firmę przez sklep. A.KOL.
Więcej, zobacz cały artykuł - Rzeczypospolita, dodatek dobra firma z dnia 2004.12.01